Szukaj

71.27 czyli rekord Diamentowej Ligi w rzucie dyskiem!


Po zakończeniu kariery przez Piotra Małachowskiego po igrzyskach w Tokio jego dotychczasowy trener Gerd Kanter poszukał wyzwania w Słowenii. Efekty przyszły po kilku miesiącach pracy. 23-letni Kristjan Ceh zaszokował widownię na Diamentowej Lidze w Birmingham! – Przed nimi wielka przyszłość – przewiduje polski mistrz dysku, a obecnie dyrektor sportowy Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej.

Współpraca Gerda Kantera z polskimi dyskobolami trwała dwa lata. Po mistrzostwach Europy w Berlinie Piotr Małachowski i Robert Urbanek opuścili grupę trenera Witolda Suskiego i przekonali PZLA, że do kolejnych imprez powinien przygotować ich Estończyk. Legendarny dyskobol, jak przekonywał szczególnie nasz dwukrotny medalista olimpijski, sam trenował blisko do 40. roku życia, zatem doskonale zna realia pracy na wyeksploatowanym organizmie. I chociaż nowe trio ostatecznie nie przyniosło spodziewanych efektów, to Małachowski do dzisiaj wspomina ten okres bardzo dobrze. – Wiem, że gdyby nie moje zniszczone przez obciążenia ciało wytrzymało plany Gerda, byłoby o wiele lepiej. To wielki specjalista, którego w trenerskim świecie czeka jeszcze dużo dobrego. Dlatego z tym większą ciekawością przyjąłem informację, że teraz Kanter podjął się współpracy z Kristjanem Cehem. Ten Słoweniec ma wszystko, żeby osiągać sukcesy. A jego nowy trener ma warsztat, dzięki któremu uda im się to osiągnąć – przewidywał niedawno Piotr, od tego roku pełniący funkcję dyrektora sportowego Diamentowej Ligi w Polsce.

I właśnie Diamentowa Liga – tyle że w Birmingham, która odbyła się w sobotę – przyniosła ostateczną odpowiedź na pytanie, jak owocna może być wspólna droga Kantera i Ceha. 23-latek nie miał sobie równych w konkursie z udziałem praktycznie całej światowej czołówki. W najlepszej próbie uzyskał aż 71,27 metra! Tym rezultatem objął oczywiście prowadzenie na listach światowych 2022, ale co jeszcze ważniejsze, zyskał miano murowanego kandydata do sukcesu w mistrzostwach świata w Eugene. – Czułem się dobrze, wykonałem duże postępy przez zimę, chociaż w rozgrzewce nie mogłem się odpowiednio „wkręcić” w koło i technikę. Czucie przyszło w samą porę. Ale taki wynik rzeczywiście robi wrażenie. Przede wszystkim na mnie. Chciałem tego lata poprawić życiówkę i to mi się udało. Pora postawić sobie poprzeczkę wyżej – przyznał Ceh po występie w Wielkiej Brytanii.

Drugim wydarzeniem dnia w Birmingham był rewelacyjny skok na 7,09 metra w dal mistrzyni olimpijskiej Malaiki Mihambo. Jednak poza wymienionymi, również polscy lekkoatleci mają po tych zawodach powody do zadowolenia. Na trzecim miejscu konkurs skoczków wzwyż ukończył Norbert Kobielski. W debiucie w Diamentowej Lidze, a przy okazji pierwszym występie tego lata, uzyskał 2,25 metra.


– To moje najlepsze otwarcie sezonu w karierze, ale obiecuję, że wkrótce będzie mnie stać na więcej. Nie mam już czasu na przeciętność, trzeba robić wyniki i zarabiać pieniądze. W październiku bowiem zostanę tatą – cieszy się zawodnik Lecha Krakowiaka. Drugim pozytywnym akcentem dnia był bieg na 13.32 sekundy Damiana Czykiera na dystansie 110 m przez płotki. Zawodnik z Białegostoku uzyskał tym samym minimum na MŚ. To jego drugi wynik w karierze. Najszybciej do tej pory pobiegł 13.28 s. Eugene, które w lipcu ugości najlepszych lekkoatletów globu, będzie kolejnym przystankiem cyklu Diamentowej Ligi. Polskie zawody zaplanowano na Stadionie Śląskim na 6 sierpnia – tuż po zakończeniu MŚ.



43 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie