Szukaj

BUM! MONDO DUPLANTIS NA ŚLĄSKU!!!

Organizatorzy Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej – historycznej, bo pierwszej w dziejach polskiej Diamentowej Ligi – odkrywają pierwsze gwiazdy mityngu. Na Stadionie Śląskim odbędzie się fantastyczny konkurs tyczkarzy, z Armandem Duplantisem w roli głównej. – Tyle opowiadano mi o tym mityngu, że pora wreszcie osobiście go sprawdzić – zaciera ręce Szwed.



Przejęcie przez Śląsk mityngu Diamentowej Ligi za odwołane z powodu pandemii mityngi w Chinach było nie tylko kwestią prestiżu. Wejście do kalendarza najważniejszej serii mityngów na świecie to gwarancja, że do Polski na start 6 sierpnia przyjadą największe nazwiska tej dyscypliny. Smaku temu terminowi imprezy dodatkowo dodaje fakt, że wydarzenie w „Kotle Czarownic” będzie pierwszym po zakończeniu mistrzostw świata w Eugene. Zawodnicy będą w najwyższej formie. Takiej, która umożliwia nawet rekordy świata. Na niespełna dwa miesiące przed memoriałem staje się jasne, że to nie mrzonki. Organizatorzy Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej potwierdzają występ Armanda Duplantisa, rekordzisty świata w skoku o tyczce. – Zaniemówiłem, gdy się o tym dowiedziałem. To wielki zawodnik – przyznaje Piotr Lisek, jedyny Polak, który przeskoczył poprzeczkę zawieszoną ponad magiczną w tej konkurencji granicą 6 metrów. – Jest nieobliczalny, to złote dziecko tyczki. Fenomen. Może w każdym konkursie, w którym startuje, poprawić rekord świata do granic, o jakich marzą wszyscy skoczkowie na świecie. I ci wszyscy skoczkowie marzą, aby go pokonać lub mu dorównać – uważa Jakub Chełstowski, marszałek województwa śląskiego. Sam "Mondo" też słyszał sporo dobrego o polskim mityngu. – To naturalne, że z kolegami ze skoczni rozmawiamy o tym, gdzie nam się dobrze startowało. I prawie wszyscy potwierdzali, że warto przyjechać na Stadion Śląski. Pora wreszcie osobiście go sprawdzić. Tym bardziej, gdy zanosi się na tak mocną obsadę zawodów. Gdy jest rywalizacja na odpowiednim poziomie i trzeba dać z siebie maksimum, lekkoatletyka ma największy sens. A na to właśnie zanosi się na Śląsku – przyznaje Szwed.


Duplantis, który tego lata już wzbił się ponad sześć metrów, zimą w Belgradzie dwukrotnie poprawił rekord świata. Najpierw w komercyjnym mityngu uzyskał 6,19 m, żeby podczas drugiej wizyty – już w ramach halowych MŚ – jeszcze wyśrubować ten wynik o centymetr. Jego samodzielna droga, porównywana z wyczynami Siergieja Bubki, zaczęła się w Toruniu, gdzie skacząc 6,17 m, przebił osiągnięcie Renauda Lavillenie'ego. Wychowany w USA reprezentant Szwecji (skąd pochodzi jego matka) przyznał wówczas, że Francuz jest jego największym idolem. Lavillenie natomiast do teraz nie kryje, że role się odwróciły. I chociaż sam nadal próbuje nawiązać do dawnych sukcesów, teraz to on został fanem popularnego „Mondo”. – To były trudne negocjacje. Duplantis, proszę się ze mną zgodzić lub nie, przejął dziś rolę twarzy światowej lekkoatletyki. Jego sztab starannie dobiera starty, nie szuka ich na siłę. Pokazuje się tylko tam, gdzie naprawdę warto, ale na swoich warunkach. Wszystkie udało nam się spełnić. To oznacza, że męska tyczka 6 sierpnia na Stadionie Śląskim będzie jedną z flagowych konkurencji całego mityngu. Jego na pewno stać na więcej niż 6,20 m. Kiedykolwiek bierze tyczkę w dłonie – cieszy się Piotr Małachowski, dyrektor sportowy memoriału.

Duplantis oczywiście nie będzie jedyną gwiazdą Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej. Już teraz organizatorzy ogłaszają, że poza Liskiem w konkursie wystąpią również m.in. wspomniany Lavillenie, a także kolejny sześciometrowiec – wicemistrz olimpijski w Tokio Christopher Nilsen. Ten ostatni podczas ostatniej wizyty na Śląsku atakował 6,07 metra. – To najlepsza zapowiedź spektaklu, który was czeka. Ja mam nadzieję, że sam będę jego ważną częścią – ekscytuje się Lisek.





203 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie